Cisza, której potrzebujemy

W świecie, który nieustannie mówi, krzyczy i puka do naszych zmysłów, cisza staje się towarem luksusowym. Zaskakujące, jak bardzo potrafi nas zaskoczyć – swoim brakiem, ale też swoją obecnością.

Codziennie jesteśmy otoczeni dźwiękami – od porannego alarmu, przez powiadomienia w telefonie, aż po zgiełk ulicy i rozmowy w tle. Nawet kiedy jesteśmy sami, często wypełniamy tę przestrzeń – podcastem, muzyką, serialem. Cisza jest czymś, co trzeba sobie zorganizować. Świadomie.

To nie znaczy, że powinniśmy uciekać w odludne miejsca i żyć jak mnisi. Ale może warto nauczyć się jej szukać tam, gdzie się da: w przerwie na kawę bez telefonu, w zamkniętym na chwilę oknie przeglądarki, w pięciu minutach patrzenia w sufit.

Cisza nie jest pusta. Potrafi wypełnić nasze myśli, uporządkować je, a czasem po prostu dać nam chwilę, w której nic nie musimy. I właśnie dlatego jej potrzebujemy – nie jako ucieczki, ale jako miejsca do powrotu.

W końcu może okazać się, że to nie głośne wydarzenia, a ciche momenty zostają z nami na dłużej.

1 komentarz do “Cisza, której potrzebujemy”

  1. Odnośnik zwrotny: Cyfrowe pauzy – jak przerwy od technologii wpływają na nas?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry